Chwila nieuwagi i decyzja o skróceniu drogi do domu mogły zakończyć się tragicznie. 50-letnia mieszkanka powiatu piotrkowskiego zgubiła się w lesie po wyjściu ze sklepu spożywczego w miejscowości Żerechowa. Kobieta straciła orientację w terenie, była przemoczona i skrajnie wyziębiona. Na szczęście w porę na pomoc ruszyły służby.
Do zdarzenia doszło 28 stycznia 2026 roku około godziny 18:20, kiedy dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o osobie, która nie potrafi odnaleźć drogi do domu. Kobieta wcześniej zadzwoniła pod numer alarmowy 112, informując, że znajduje się w lesie, jest zmarznięta, przemoczona i nie ma siły, by samodzielnie się poruszać.
- Na miejsce zostali zadysponowani mundurowi z Komisariatu Policji w Gorzkowicach i w Sulejowie oraz strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim i Ochotniczej Straży Pożarnej z Tomawy, Trzepnicy oraz Rozprzy. W trakcie poszukiwań ustalono dane personalne kobiety, która straciła orientacje w terenie- mówi mł. asp. Edyta Daroch, z piotrkowskiej Policji.
Jak ustalili funkcjonariusze, 50-latka około godziny 15 wyszła ze sklepu spożywczego w Żerechowej. Chcąc skrócić sobie drogę do domu, zdecydowała się przejść przez pobliski las. Po zapadnięciu zmroku kobieta całkowicie straciła orientację i nie była w stanie odnaleźć właściwego kierunku.
Rozpoczęto intensywne poszukiwania. Sytuację komplikował fakt, że telefon kobiety przestał odpowiadać. Liczyła się każda minuta, ponieważ niska temperatura i przemoknięta odzież stanowiły realne zagrożenie dla jej zdrowia.
Po około półtorej godziny działań ratunkowych służby odnalazły kobietę. Jak się okazało, znajdowała się zaledwie około 900 metrów od swojej posesji. Była wyziębiona i wymagała pomocy medycznej. Została przetransportowana do szpitala.
Policja apeluje, by szczególnie w okresie zimowym nie wybierać nieznanych skrótów, zwłaszcza po zmroku. Nawet pozornie niewielki dystans w trudnych warunkach może szybko stać się zagrożeniem dla życia i zdrowia.