W środę, 4 marca, po godzinie 17.00 dyżurny Straży Miejskiej w Bełchatów otrzymał zgłoszenie dotyczące dziewczynki ślizgającej się po zamarzniętym oczku wodnym w rejonie miejskiej plaży. Z uwagi na utrzymujące się wysokie temperatury powietrza istniało poważne ryzyko, że tafla lodu jest cienka i niestabilna.
Na miejsce natychmiast skierowano patrol Straży Miejskiej, który potwierdził zgłoszenie. Dziewczynka znajdowała się na środku zbiornika, a samodzielny powrót na brzeg mógł doprowadzić do załamania się lodu. W związku z realnym zagrożeniem podjęto decyzję o wezwaniu bełchatowskich strażaków. Do działań zadysponowano dwa zastępy z PSP wyposażone w specjalistyczny sprzęt do prowadzenia akcji na zamarzniętych akwenach.
Do czasu przybycia strażaków funkcjonariusze Straży Miejskiej utrzymywali stały kontakt werbalny z dzieckiem. Przekazywali jej spokojne i jasne instrukcje, monitorując sytuację i dbając o to, by nie wykonywała gwałtownych ruchów mogących doprowadzić do pęknięcia lodu.
- Dzięki szybkiej i skoordynowanej akcji, dziewczynka została bezpiecznie sprowadzona na brzeg - przekazują miejscy strażnicy.
Po zakończeniu działań na miejsce przyjechała matka dziewczynki, której przekazano dziecko pod opiekę. Strażnicy przeprowadzili z kobietą rozmowę, zwracając uwagę na konieczność przypominania dzieciom zasad bezpiecznego zachowania poza domem, szczególnie w pobliżu zbiorników wodnych.
Służby podkreślają, że przy utrzymujących się dodatnich temperaturach lód na akwenach jest wyjątkowo zdradliwy i może załamać się nawet pod niewielkim ciężarem. W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma szybka reakcja świadków oraz sprawne współdziałanie wszystkich formacji.
Funkcjonariusze dziękują osobie zgłaszającej zdarzenie za czujność oraz strażakom za profesjonalną i skuteczną interwencję.