Dzięki czujności jednego z kierowców oraz szybkiej reakcji policjantów w porę nadeszła pomoc dla mężczyzny, który był zagrożony wychłodzeniem. 55-letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego, pomylił kierunki i szedł do domu pasem awaryjnym drogi ekspresowej S-8. Pora nocna, bardzo niska temperatura i intensywne opady śniegu były skrajnie niebezpieczne i mogły skończyć się tragedią.
Dzięki czujności jednego z kierowców jadących drogą ekspresową S-8 policjanci w porę dotarli z pomocą. Zgłoszenie o mężczyźnie poruszającym się pasem awaryjnym drogi szybkiego ruchu dyżurny sieradzkiej policji otrzymał 10 stycznia,po godzinie 23.00. Mając świadomość, że życie mężczyzny może być zagrożone na miejsce natychmiast skierował patrol drogówki.
- Policjanci potwierdzili, że pasem awaryjnym w kierunku Warszawy szedł 55-letni mieszkaniec powiatu wieluńskiego. Mężczyzna był bardzo przemarznięty. Jak oświadczył, pomylił kierunki i sądził, że idzie w stronę miejsca zamieszkania. W rzeczywistości miał do pokonania około 50 kilometrów - przekazuje aspirant sztabowy Agnieszka Kulawiecka, oficer prasowy KPP Sieradz.
W chwili interwencji panowały bardzo trudne warunki atmosferyczne - niska temperatura silne opady śniegu oraz wiatr. Przebywanie w takich warunkach stanowiło realne zagrożenie dla zdrowia i życia mężczyzny. Policjanci udzielili mu pomocy, a następnie bezpiecznie przewieźli go do ogrzewalni, gdzie otrzymał niezbędne wsparcie.
- Dziękujemy kierowcy za czujność i przekazanie zgłoszenia. To przykład właściwej reakcji i dowód na to, jak jeden telefon może uratować czyjeś życie. Apelujemy, aby nie pozostawać obojętnym wobec osób, które mogą znajdować się w sytuacji zagrażającej ich zdrowiu lub życiu - szczególnie w okresie zimowym, gdy warunki pogodowe mogą być śmiertelnie niebezpieczne. W takich sytuacjach wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 112 - dodaje aspirant sztabowy Agnieszka Kulawiecka, oficer prasowy KPP Sieradz.
Jednocześnie rzeczniczka przypomina, że poruszanie się pieszo pasem awaryjnym drogi ekspresowej jest zabronione i stanowi wykroczenie, za które może grozić kara nagany oraz grzywny.
55-latek został pouczony przez policjantów o złamaniu obowiązujących tym zakresie przepisów.