ZOO Borysew pogrążyło się w żałobie. Pracownicy ogrodu zoologicznego poinformowali o śmierci Sahima – białego lwa, który zapisał się na kartach historii jako pierwszy biały lew w Polsce. Przez lata był nie tylko jedną z największych atrakcji ogrodu, ale przede wszystkim jego symbolem i dumą.
Sahim urodził się w 2010 roku. Do ZOO Borysew trafił rok później - w 2011 roku - z ogrodu zoologicznego we Francji. Miał zaledwie sześć miesięcy, gdy po raz pierwszy przekroczył bramy borysewskiego zoo. Z czasem wyrósł na potężnego, dostojnego samca, który na zawsze odmienił historię tego miejsca.
„Żegnaj, malutki. 🖤 Choć byłeś królem, dla nas zawsze byłeś też tym małym lwem, który przyjechał do Borysewa jako sześciomiesięczny młodzieniec i od pierwszego dnia stał się częścią naszej rodziny. Z czasem urósł z Ciebie symbol - pierwszy biały lew w Polsce, duma naszego ogrodu, serce Zoo Borysew" – tak swojego podopiecznego pożegnał zespół ZOO.
Jak dodają w emocjonalnym wpisie, przez 16 lat Sahim był nieodłączną częścią ogrodu. Spokojny, opanowany, majestatyczny - często odpoczywał na swoim ulubionym głazie, z którego obserwował świat. Dla opiekunów i odwiedzających był kimś więcej niż zwierzęciem - był królem, który nie potrzebował ryku, by wzbudzać respekt.
Był również patriarchą stada i początkiem historii białych lwów w Borysewie. Jego potomstwo, zdjęcia, wspomnienia i opowieści opiekunów sprawiają, że jego obecność wciąż jest odczuwalna.
„Dziś na wybiegu jest ciszej. Ale Twoja historia trwa - w lwiątkach, w zdjęciach, w opowieściach opiekunów i w sercach tysięcy ludzi, którzy mieli szczęście Cię poznać. To historia, do której będziemy wracać jeszcze wiele razy. Dziękujemy za każdy wspólny dzień. Za siłę, spokój i obecność" – dodają pracownicy zoo w poruszającym wpisie w mediach społecznościowych.
Odejście Sahima poruszyło nie tylko pracowników ogrodu, ale także tysiące osób, które przez lata odwiedzały Zoo Borysew, by zobaczyć niezwykłego białego lwa. Dla wielu był pierwszym takim zwierzęciem, jakie widzieli w życiu.
🖤 Sahim. Królów się nie żegna. Królów się pamięta - podsumowuje ZOO Borysew