Wracamy do sprawy porannego pożaru, do którego doszło w środę, 5 lutego, w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Słowackiego 4 na osiedlu Przytorze w Bełchatowie. Akcja strażaków została już praktycznie zakończona, dzięki czemu możliwe jest przedstawienie szczegółów dotyczących przebiegu zdarzenia.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Bełchatowie o godzinie 9.25. Ogień pojawił się w mieszkaniu znajdującym się na trzecim piętrze budynku. Z bardzo wstępnych informacji wynikało, że w lokalu może przebywać kobieta w wieku około 60–70 lat.
- Po wejściu do mieszkania pożarem objęty był jeden pokój - salon. Z pierwszych informacji, które uzyskaliśmy wynikało że w środku mieszkania może znajdować się lokatorka. Kobieta została przez strażaków odnaleziona w kuchni, była nieprzytomna. Natychmiast została ewakuowana przekazana pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego i przetransportowana do szpitala - relacjonuje mł. bryg. Bartosz Stefanek z KP PSP Bełchatów.
W tej chwili nie wiemy, jaki jest stan poszkodowanej. Strażacy podkreślają, że sytuacja była bardzo dynamiczna, a na ten moment wszystko wskazuje, że źródło ognia znajdowało się w jednym z pokoi.
- Pokój dzienny był cały objęty ogniem, było bardzo duże zadymienie, a gęsty dym wydobywał się przez wszystkie możliwe otwory okienne, w tym także na klatkę schodową - dodaje Stefanek.
W momencie przyjazdu pierwszych zastępów większość mieszkańców bloku była już poza budynkiem.
- W momencie naszego przyjazdu lokatorzy samodzielnie się ewakuowali, sprawdziliśmy pozostałe mieszkania, do niektórych musieliśmy wejść siłowo, by mieć pewność, że rozprzestrzeniający się dym i ogień nie wywołał skutków u innych lokatorów - wyjaśnia mł. bryg. Bartosz Stefanek z KP PSP Bełchatów.
Jak podkreślają strażacy, zadymienie było ogromne, co potwierdzają także zdjęcia i nagrania z miejsca zdarzenia. Duża ilość przedmiotów znajdujących się w mieszkaniu sprawiła, że ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko - niemal natychmiast zapłonęły m.in. sufitowe kasetony, zasłony, lampy oraz meble.
Na ten moment nie jest znana przyczyna pożaru.
- Z uwagi na ilość znajdujących się we wnętrzu przedmiotów, w tej chwili, na szybko nie jesteśmy w stanie powiedzieć co było przyczyną pożaru- dodaje mł. bryg. Bartosz Stefanek z KP PSP Bełchatów.
Po stosunkowo szybkim opanowaniu ognia strażacy przystąpili do dokładnego dogaszania pogorzeliska. Wynosili i przelewali wodą nadpalone przedmioty, by wyeliminować wszelkie możliwe zarzewia ognia. Dokładne okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane po zakończeniu wszystkich czynności.