To miał być zwykły poranny telefon, który – jak się później okazało – zapoczątkował dramat 71-letniej mieszkanki Pabianic i jej 75-letniego męża. Oszuści, działając metodycznie i bez skrupułów, dwukrotnie zmanipulowali seniorów, doprowadzając do utraty oszczędności całego życia.
We wtorek, 27 stycznia w godzinach porannych na telefon komórkowy seniorki zadzwoniła kobieta podająca się za pracownicę poczty. Rozmówczyni poinformowała, że w placówce znajdują się paczki, których nie można doręczyć z powodu błędnego adresu. Pokrzywdzona, nie podejrzewając podstępu, przekazała swoje aktualne miejsce zamieszkania. Na tym rozmowa się zakończyła. Kilka godzin później rozpoczął się właściwy etap oszustwa.
- Tego samego dnia po południu do 71-latki zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako inspektor z Centralnego Biura Śledczego Policji. Poinformował kobietę, że Policja prowadzi akcję mającą na celu zatrzymanie sprawców wyłudzeń pieniędzy. Aby uwiarygodnić swoją tożsamość, oszust miał „przełączyć" rozmowę na numer alarmowy. Bez rozłączania połączenia kobieta została przekierowana i usłyszała zapewnienie, że rozmawia z funkcjonariuszem z ul. Lutomierskiej w Łodzi -wyjaśnia podkomisarz Agnieszka Jachimek, oficer prasowy KPP Pabianice.
Fałszywy policjant konsekwentnie budował atmosferę zagrożenia. Przekonywał, że pracownicy banków współpracują z przestępcami, a dane klientów są wykorzystywane do kradzieży pieniędzy. W trakcie rozmowy wypytywał kobietę o bank, w którym posiada konto, oraz o zgromadzone środki. Połączenie było prowadzone w trybie głośnomówiącym, dlatego całej sytuacji przysłuchiwał się również jej mąż.
- W trakcie konwersacji małżonkowie przekazali, że w domu przechowują część zgromadzonych oszczędności. Kobieta podała także numer telefonu do męża. Następnie oszust przekazał szczegółowe instrukcje dotyczące rzekomej współpracy z Policją. Nie rozłączając się, 71-latka udała się do banku, gdzie wypłaciła sporą ilość gotówki. Na wypadek pytań ze strony kasjerki miała twierdzić, że środki są potrzebne na naprawę samochodu- mówi podkomisarz Agnieszka Jachime.
Kobieta, działając pod silną presją i w przekonaniu, że pomaga Policji, poprosiła o zapakowanie pieniędzy do koperty. Następnie udała się w ustalone miejsce, gdzie przekazała ją nieznanemu mężczyźnie. Ten podał wcześniej ustalone hasło, co całkowicie uśpiło jej czujność. Na tym jednak dramat się nie zakończył.
Po powrocie do domu okazało się, że oszuści skontaktowali się również z jej 75-letnim mężem. Tym razem scenariusz był inny - mężczyznę poinformowano o rzekomo planowanym włamaniu do mieszkania. Działając w strachu i przekonaniu, że chroni wspólny dorobek życia, senior przekazał fałszywemu policjantowi kolejne pieniądze. W ten sposób małżeństwo zostało oszukane dwukrotnie, a manipulacja doprowadziła do utraty wszystkich oszczędności, które gromadzili przez lata.
Policja po raz kolejny apeluje o ostrożność i przypomina podstawowe zasady bezpieczeństwa.
- Przypominamy, że policjanci nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych akcjach, nie proszą o przekazywanie pieniędzy, wypłacanie oszczędności ani udział w „tajnych operacjach". W przypadku podejrzanego telefonu należy natychmiast rozłączyć się i skontaktować z Policją, dzwoniąc samodzielnie pod numer 112. Apelujemy szczególnie do seniorów oraz ich bliskich o zachowanie ostrożności i rozmowę na temat metod działania oszustów- podsumowuje podkomisarz Agnieszka Jachimek, oficer prasowy pabianickiej Policji.
Informacja o tym zdarzeniu publikowana jest ku przestrodze. Oszuści nie działają przypadkowo – wykorzystują strach, zaufanie i presję czasu. Właśnie dlatego tak ważne jest, by o ich metodach mówić głośno, zwłaszcza w gronie osób starszych i ich rodzin.